W CZYM RZECZ?
Rzecz w tym, że oto dziś (poniedziałek) redakcję zaszczycił mail z zagranicy. Taki powielany internetowo, wysyłany do wielu adresatów. Smutny bardzo, zatytułowany Skałka nie dla Czesława Miłosza. Autor (w tym przypadku akurat nie nadawca, to ważne!), niejaki Wojciech Właźliński, podobno znany ze swych nienawistnych wystąpień antysemickich, zabiera głos w żenującej dyskusji na temat miejsca spoczynku zmarłego Poety.

Być może ktoś, kto nie zna życia ani twórczości Noblisty, uzna wyrażony w tytule pogląd za uprawniony, Właźliński bowiem dla uwiarygodnienia podaje wiele cytatów z dzieł Miłosza. Jak najbardziej prawdziwych, ale wyrwanych z kontekstu. Jeden jednak wydaje mi się szczególnie dobrze użytym. Pochodzi z wiersza Moja wierna mowo, a brzmi: Jesteś mową upodlonych, mową nierozumnych i nienawidzących siebie bardziej niż innych narodów, mową pomieszanych, chorych na własną niewinność. Może mową nienawidzących się nawet poza barierą śmierci?

Czy trzeba przypominać, co napisał w 1981 roku o Miłoszu wielki Prymas Tysiąclecia, jaki stosunek do jego twórczości miał Jan Paweł II? Autorytety Polaków, ale widać nie wszystkich...

Gdy Miłosz został laureatem Nagrody Nobla, na pierwszej stronie Życia Warszawy ukazała się fotografia Jerzego Andrzejewskiego, a obok krótki komentarz. Andrzejewski powiedział wówczas, że to jemu, a nie Miłoszowi należał się Nobel, bo trudniej było w kraju, łatwiej na obczyźnie. Później, w ostatnim bodaj tomie dzienników Z dnia na dzień mocno tłumaczył się z tego niefortunnego sformułowania. Widać spokoju nie dawało...

W dzisiejszym wydaniu przeczytają Państwo tekst o Wiktorze, krotoszyńskim grabarzu. Wydawałoby się, że praca, którą wykonuje, mogłaby z czasem przynieść zobojętnienie, znieczulić na śmierć i związany z nią ludzki ból. I pewnie w niektórych przypadkach tak bywa, ale u Wiktora pogłębia patrzenie na świat, wywołuje refleksje, każe powiedzieć dobre słowo tym, którzy stracili kogoś bliskiego i czują się kompletnie bezsilni.

Jakże dziwnie zestawiają się ze sobą te dwa głosy – Wiktora i Wojciecha. Jakby przejmującą żałobną pieśń próbowało zakłócić wycie hieny...

Romana Hyszko



KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

treść:
podpis:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami czytelników
Rzeczy Krotoszyńskiej. Redakcja rzeczkrotoszynska.pl
nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.




Niedlugo w swietym miejscu zaczna chowac japończyków!
REM (25.08.2004 14:08)


REKLAMA

[ Powrót do strony głównej ]