Zero szacunku dla czyjejś pracy
Czwartek, 18 lipca. Od wczesnego rana Baszków tętni życiem za sprawą tzw. wystawek, które w każdy czwartek ściągają tam prawdziwe tłumy. Ludzie parkują auta, gdzie popadnie, nawet na robionym właśnie chodniku obok Domu Pomocy Społecznej. Wezwana na miejsce policja wlepia kierowcom mandaty.


Zakaz zatrzymywania się obowiązuje po stronie DPS


O zaparkowanie w Baszkowie w czwartkowy poranek naprawdę trudno. Obie strony jezdni są zastawione autami. Trudno gdziekolwiek przystanąć, choćby na chwilę. Ekipa Powiatowego Zarządu Dróg rozpoczęła właśnie układanie chodnika wzdłuż pobliskiego DPS. Niestety, utrudniają je zaparkowane samochody.
Obecny na miejscu dyrektor PZD, Krzysztof Jelinowski, nie kryje oburzenia. Trudno się dziwić, bowiem od kilku dobrych lat o chodnik we wsi walczyli wszyscy, a kiedy już udało się zdobyć fundusze na inwestycję, praca robotników jest niszczona.
Wezwano zatem policję. – W tym miejscu obowiązuje zakaz zatrzymywania się. Znak jest ustawiony, a więc każdy, kto tutaj parkuje, łamie przepisy. Nie ma tłumaczenia, że to tylko na chwilę, bo coś na targu musiał załatwić. Jeśli jest zakaz, trzeba się go trzymać i tyle. Dziwi nas zachowanie ludzi, którzy przecież widzą, że coś się tutaj robi, a wjeżdżają. Wszyscy po kolei zostaną ukarani stuzłotowymi mandatami – informuje nas jeden z funkcjonariuszy.
Niektórzy kierowcy byli oburzeni zachowaniem policji. – Zawsze tutaj staję i jakoś problemu nie było. Teraz chodnik robią, to nagle sobie przypomnieli, że parkować nie wolno – usłyszeliśmy. Policja była jednak nieubłagana i wypisywała kolejne mandaty.
– I dobrze. Ja tego nie rozumiem. Ludzie tutaj pracują, żeby mieszkańcy mieli w końcu po czym chodzić, a auta rozjeżdżają i niszczą to, co dopiero zostało położone. Zero szacunku dla ludzkiej pracy – powiedział K. Jelinowski, dodając: – Chodnik biegnie od wjazdu do Baszkowa z Konarzewa, aż do końca domu pomocy, na długości 250 metrów i szerokości 2 metrów. Cały wykładany jest kostką i będzie długo służył mieszkańcom pod warunkiem, że będą o niego dbali. Cały chodnik PZD robi własnym sumptem. W zabiegach porządkowych pomagają nam cztery osoby z domu pomocy – w ramach współpracy. Koszty nie powinny przekroczyć 100 tys. zł.
Marcin Szyndrowski

Rzecz Krotoszyńska, nr 29/952, 23 lipca 2013 r.



KOMENTARZE CZYTELNIKÓW

treść:
podpis:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami czytelników
Rzeczy Krotoszyńskiej. Redakcja rzeczkrotoszynska.pl
nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.




Jak masz za co to kupuj nowe i nie obrażaj ludzi których upodla państwo a nie praca.
ZZZ (24.07.2013 21:07)





Pewnie żenującego zdziwi, ale znaczny odsetek ludzi jak to mówisz obijających się ledwo żywymi busami jest ustawionych lepiej od Ciebie, co pewnie bardzo Cię boli i aż Cię bardzo korci nasłać na nich US i inne instytucje.
kabaczek (25.07.2013 22:07)





Jak masz za co to kupuj nowe i nie obrażaj ludzi których upodla państwo a nie praca.
ZZZ (24.07.2013 21:07)





Nie ma to jak kupić sobie używaną wystawkę czyli to co Niemiec wyrzucił a Polak zwiózł swoim ledwo żyjącym busem lub na lawecie.Super bo jakby tak sobie nowe kupić to nie nie lepiej mieć używane.
Używane ciuchy,używane meble,rowery,samochody,buty uffff jeden syf jeszcze używane jedzenie dla biedaka z Polski
żenujące (24.07.2013 19:07)


REKLAMA

[ Powrót do strony głównej ]